wtorek, 24 stycznia 2017
czwartek, 5 stycznia 2017
Nasze Aniołki!
Jesteśmy po kolejnej konsultacji, która miała miejsce 2.01.2017r. z naszym prowadzącym Profesorem ortopedą, chirurgiem kręgosłupa w Poznaniu. Tematem naszej wizyty było oczywiście omówienie propozycji ewentualnej amputacji nóżek Michasi.
I co się okazuje?
Nie tak szybko...
To nie jest taka oczywista i jasna sytuacja.
Propozycja może nie jest zła pod warunkiem, że rzekome odjęcie kończyn dolnych przyniesie zakładane efekty, a mianowicie czy nasza córka będzie mogła stać na protezach i druga sprawa czy będzie w stanie wykonać ruch nogą do przodu w innym wypadku Profesor kategorycznie nie przyjmuje owej propozycji do wiadomości !
Ale należy wszystkie niewiadome sprawdzić przed jakąkolwiek decyzją i dlatego lekarze ustalili, iż podczas naszego pobytu na oddziale ortopedii w czerwcu 2017 r. zostaną zaprojektowane specjalne protezki na nóżki Michasi, tak aby była możliwość zamontowania ich. Jednak dlatego, że wyglądają one zupełnie inaczej niż u zdrowego człowieka firma produkcyjna będzie musiała zaprojektować specjalne protezy, gdzie przykurcz nóżek nie będzie stanowił problemu w założeniu ortezek. Może okazać się, że Mała nie będzie w stanie utrzymać tułowia prosto, co nie ułatwi decyzji. Jeśli natomiast okaże się, iż amputacja jest możliwa to pojawi się kolejna niewiadoma, na ile Misia będzie w stanie siedzieć bez podporu, czy będzie w ogóle w stanie sama siedzieć.
Na te i wiele innych pytań należy najpierw odpowiedzieć, aby podjąć decyzje.
Poza tym będzie zwołane konsylium podczas, którego specjaliści omówią powyższą propozycje. Jeśli natomiast zapadła by decyzja o operacji, Michalinę czekało by prawdopodobnie pięć operacji, co bardzo nie podoba się lekarzom.
Sprawa jest bardzo poważna i zarówno lekarzy jak i nas czeka bardzo trudna decyzja. Aby jednak podjąć właściwą będziemy musieli wykazać się ogromną mądrością i odpowiedzialnością.
Muszę jednak przyznać, że specjaliści uspokoili nas . W przeciwieństwie do innych lekarze realnie określają sytuację.
Dlatego prosimy trzymajcie za nas kciuki i módlcie się abyśmy nie pogubili się w tym całym "worze" niełatwych pytań i decyzji.
Jesteśmy po kolejnej konsultacji, która miała miejsce 2.01.2017r. z naszym prowadzącym Profesorem ortopedą, chirurgiem kręgosłupa w Poznaniu. Tematem naszej wizyty było oczywiście omówienie propozycji ewentualnej amputacji nóżek Michasi.
I co się okazuje?
Nie tak szybko...
To nie jest taka oczywista i jasna sytuacja.
Propozycja może nie jest zła pod warunkiem, że rzekome odjęcie kończyn dolnych przyniesie zakładane efekty, a mianowicie czy nasza córka będzie mogła stać na protezach i druga sprawa czy będzie w stanie wykonać ruch nogą do przodu w innym wypadku Profesor kategorycznie nie przyjmuje owej propozycji do wiadomości !
Ale należy wszystkie niewiadome sprawdzić przed jakąkolwiek decyzją i dlatego lekarze ustalili, iż podczas naszego pobytu na oddziale ortopedii w czerwcu 2017 r. zostaną zaprojektowane specjalne protezki na nóżki Michasi, tak aby była możliwość zamontowania ich. Jednak dlatego, że wyglądają one zupełnie inaczej niż u zdrowego człowieka firma produkcyjna będzie musiała zaprojektować specjalne protezy, gdzie przykurcz nóżek nie będzie stanowił problemu w założeniu ortezek. Może okazać się, że Mała nie będzie w stanie utrzymać tułowia prosto, co nie ułatwi decyzji. Jeśli natomiast okaże się, iż amputacja jest możliwa to pojawi się kolejna niewiadoma, na ile Misia będzie w stanie siedzieć bez podporu, czy będzie w ogóle w stanie sama siedzieć.
Na te i wiele innych pytań należy najpierw odpowiedzieć, aby podjąć decyzje.
Poza tym będzie zwołane konsylium podczas, którego specjaliści omówią powyższą propozycje. Jeśli natomiast zapadła by decyzja o operacji, Michalinę czekało by prawdopodobnie pięć operacji, co bardzo nie podoba się lekarzom.
Sprawa jest bardzo poważna i zarówno lekarzy jak i nas czeka bardzo trudna decyzja. Aby jednak podjąć właściwą będziemy musieli wykazać się ogromną mądrością i odpowiedzialnością.
Muszę jednak przyznać, że specjaliści uspokoili nas . W przeciwieństwie do innych lekarze realnie określają sytuację.
Dlatego prosimy trzymajcie za nas kciuki i módlcie się abyśmy nie pogubili się w tym całym "worze" niełatwych pytań i decyzji.
wtorek, 3 stycznia 2017
poniedziałek, 26 grudnia 2016
środa, 21 grudnia 2016
20.12.2016 r. konsultacja z ortopedą dziecięcym w Warszawie.
Nie wiem od czego zacząć, bo gdy tylko pomyślę o diagnozie "serce mi pęka"!
Ciężko mi to nawet napisać...ale wiem,że czekacie na informacje dlatego nie mam wyboru.
Michasia urodziła się z zespołem wad wrodzonych zwanych caudal regression syndrome, czyli zespołem regresji kaudalnej.
Co to oznacza?
- częściowa lub całkowita agenezja kości krzyżowej
- deformacja miednicy
- hipoplazja kości udowej
- stopy końsko-szpotawe
- przygięciowe ustawienie w stawach kończyn dolnych
- wada przewodu pokarmowego
- wada układu moczowego
- wada serca.
Co dalej? U Michaliny dodatkowo pojawił się rozszczep podniebienia, astma oskrzelowa, alergia.
Jak tą chorobę się leczy?
Nie leczy się . Mianowicie jest to zespół nieuleczalnych wad rozwojowych. Natomiast można pomóc dziecku stosując różne metody leczenia.
I jedną z takich metod, jaką usłyszeliśmy podczas konsultacji jest odjęcie (amputacja) części kończyn dolnych aby ułatwić dziecku poruszanie się, siedzenie i być może wy pionizowanie jej do wyprostu aby zaopatrzyć Misie ortopedycznie w protezy od kolana w dół i uzyskać efekt utrzymania się na nogach . W późniejszym czasie może nawet "chodzenia" . Albo bardziej właściwym słowem było by "przesuwania się".
Na razie nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć.....
Muszę oswoić się z myślami....Których długo starałam się nie dopuszczać do siebie....
Do oczu cisną się łzy więc dajcie nam trochę czasu na przyswojenie myśli!
To bardzo trudne!
Nie wiem od czego zacząć, bo gdy tylko pomyślę o diagnozie "serce mi pęka"!
Ciężko mi to nawet napisać...ale wiem,że czekacie na informacje dlatego nie mam wyboru.
Michasia urodziła się z zespołem wad wrodzonych zwanych caudal regression syndrome, czyli zespołem regresji kaudalnej.
Co to oznacza?
- częściowa lub całkowita agenezja kości krzyżowej
- deformacja miednicy
- hipoplazja kości udowej
- stopy końsko-szpotawe
- przygięciowe ustawienie w stawach kończyn dolnych
- wada przewodu pokarmowego
- wada układu moczowego
- wada serca.
Co dalej? U Michaliny dodatkowo pojawił się rozszczep podniebienia, astma oskrzelowa, alergia.
Jak tą chorobę się leczy?
Nie leczy się . Mianowicie jest to zespół nieuleczalnych wad rozwojowych. Natomiast można pomóc dziecku stosując różne metody leczenia.
I jedną z takich metod, jaką usłyszeliśmy podczas konsultacji jest odjęcie (amputacja) części kończyn dolnych aby ułatwić dziecku poruszanie się, siedzenie i być może wy pionizowanie jej do wyprostu aby zaopatrzyć Misie ortopedycznie w protezy od kolana w dół i uzyskać efekt utrzymania się na nogach . W późniejszym czasie może nawet "chodzenia" . Albo bardziej właściwym słowem było by "przesuwania się".
Na razie nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć.....
Muszę oswoić się z myślami....Których długo starałam się nie dopuszczać do siebie....
Do oczu cisną się łzy więc dajcie nam trochę czasu na przyswojenie myśli!
To bardzo trudne!
sobota, 3 grudnia 2016
wtorek, 29 listopada 2016
Kochani!
Kolejna wizyta u specjalisty w zakresie chirurgii kręgosłupa w Olsztyńskim Szpitalu Dziecięcym.
23.11.2016 r. Decyzja niestety jest bardzo ciężka do podjęcia i to już doskonale wiemy. Ale mam wrażenie, że tym razem trafiliśmy do "specjalisty", który ma pojęcie o czym mówi i zdaje sobie sprawę z powagi "rzekomej " operacji kręgosłupa oraz z szeroko znaczącego pojęcia możliwych powikłań i komplikacji. Każde dziecko traktuje indywidualnie, co ważne przedstawia rodzicom wszystkie możliwe sposoby leczenia ich dziecka. Jeśli natomiast chodzi o naszą Misie w tym momencie "stoi" ona na pograniczu progu operacyjnego ! I tak naprawdę jest to ten moment, ten czas kiedy możemy stanąć na przeciw , na przekór chorobie i zawalczyć aby uniknąć operacji przynajmniej w najbliższym czasie! Aby nie dopuścić do tego ,aby nasza córka straciło to wszystko, co do tej pory osiągnęła swą ciężką pracą. Wiem , wydaje się Wam, że to tylko rehabilitacja, ćwiczenia i tak właściwie nic takiego...
Nie Nasi Drodzy to o wiele WIĘCEJ!
To monotonne próbowanie, powtarzanie, działanie , na przekór sobie i swemu organizmowi!
To walka z samym sobą!
To walka o to , aby Mała mogła w przyszłości samodzielnie funkcjonować! Żyć!
Abym patrząc na nią wiedziała, że zrobiłam WSZYSTKO, ażeby pomóc jej stać się w pełni sprawnym człowiekiem w swej , jakże szeroko pojętej niepełnosprawności!
Dlatego też ta ciągła walka o zwiększanie intensywności rehabilitacji o zapewnienie jej terapii niosących za sobą widoczne już skutki! Skrzywienie nie powiększa się , a to już naprawdę ogromny sukces terapeutyczny !
I może po prostu powiem najprostszym językiem , takim dla najzwyklejszego człowieka.
Rehabilitacja ruchowa, którą prowadzimy u Michalinki ma za zadanie: pobudzić organizm do działania, prowadzić do wyprostu pleców ( nie dosłownego oczywiście), zmniejszyć napięcie w obrębie tułowia, rozluźniać partie mięśni, które zostały zachowane, a które i tak są znikome, powodować przybieranie na masie mięśni na plecach , a tym samym prowadzić do wzmocnienia tułowia.
Rehabilitacja w wodzie ma jeszcze szersze działanie, ponieważ maksymalnie rozluźnia całe ciało. Z drugiej strony natomiast woda dając opór pozwala na wzmocnie mięśni kręgosłupa, które są bardzo znikome ale dzięki systematyczności przybierają na sile i masie, a co za tym idzie,stanowią dobrą "ramę" dla kości krzyżowej, wzmacnia rączki i pobudza do ruchu miednicę.
Kochani odpowiednie zaawansowanie i systematyczność mogą zdziałać wiele.
Misia prawdopodobnie będzie wymagała zabiegu operacyjnego w przyszłości ale im później to nastąpi tym lepiej dla dziecka. W tym momencie kościec jest jeszcze zbyt słaby, grozi to szeregiem powikłań i tak naprawdę im więcej wypracujemy w tym momencie tym lepsze rezultaty otrzymamy w chwili stabilizacji kości krzyżowej.
Operacje można wykonać w każdej chwili natomiast jej skutków nie da się już odwrócić...
Kolejna konsultacja w maju 2017 r. a tym czasem będziemy poszerzać rehabilitację i walczymy dalej!
Kolejna wizyta u specjalisty w zakresie chirurgii kręgosłupa w Olsztyńskim Szpitalu Dziecięcym.
23.11.2016 r. Decyzja niestety jest bardzo ciężka do podjęcia i to już doskonale wiemy. Ale mam wrażenie, że tym razem trafiliśmy do "specjalisty", który ma pojęcie o czym mówi i zdaje sobie sprawę z powagi "rzekomej " operacji kręgosłupa oraz z szeroko znaczącego pojęcia możliwych powikłań i komplikacji. Każde dziecko traktuje indywidualnie, co ważne przedstawia rodzicom wszystkie możliwe sposoby leczenia ich dziecka. Jeśli natomiast chodzi o naszą Misie w tym momencie "stoi" ona na pograniczu progu operacyjnego ! I tak naprawdę jest to ten moment, ten czas kiedy możemy stanąć na przeciw , na przekór chorobie i zawalczyć aby uniknąć operacji przynajmniej w najbliższym czasie! Aby nie dopuścić do tego ,aby nasza córka straciło to wszystko, co do tej pory osiągnęła swą ciężką pracą. Wiem , wydaje się Wam, że to tylko rehabilitacja, ćwiczenia i tak właściwie nic takiego...
Nie Nasi Drodzy to o wiele WIĘCEJ!
To monotonne próbowanie, powtarzanie, działanie , na przekór sobie i swemu organizmowi!
To walka z samym sobą!
To walka o to , aby Mała mogła w przyszłości samodzielnie funkcjonować! Żyć!
Abym patrząc na nią wiedziała, że zrobiłam WSZYSTKO, ażeby pomóc jej stać się w pełni sprawnym człowiekiem w swej , jakże szeroko pojętej niepełnosprawności!
Dlatego też ta ciągła walka o zwiększanie intensywności rehabilitacji o zapewnienie jej terapii niosących za sobą widoczne już skutki! Skrzywienie nie powiększa się , a to już naprawdę ogromny sukces terapeutyczny !
I może po prostu powiem najprostszym językiem , takim dla najzwyklejszego człowieka.
Rehabilitacja ruchowa, którą prowadzimy u Michalinki ma za zadanie: pobudzić organizm do działania, prowadzić do wyprostu pleców ( nie dosłownego oczywiście), zmniejszyć napięcie w obrębie tułowia, rozluźniać partie mięśni, które zostały zachowane, a które i tak są znikome, powodować przybieranie na masie mięśni na plecach , a tym samym prowadzić do wzmocnienia tułowia.
Rehabilitacja w wodzie ma jeszcze szersze działanie, ponieważ maksymalnie rozluźnia całe ciało. Z drugiej strony natomiast woda dając opór pozwala na wzmocnie mięśni kręgosłupa, które są bardzo znikome ale dzięki systematyczności przybierają na sile i masie, a co za tym idzie,stanowią dobrą "ramę" dla kości krzyżowej, wzmacnia rączki i pobudza do ruchu miednicę.
Kochani odpowiednie zaawansowanie i systematyczność mogą zdziałać wiele.
Misia prawdopodobnie będzie wymagała zabiegu operacyjnego w przyszłości ale im później to nastąpi tym lepiej dla dziecka. W tym momencie kościec jest jeszcze zbyt słaby, grozi to szeregiem powikłań i tak naprawdę im więcej wypracujemy w tym momencie tym lepsze rezultaty otrzymamy w chwili stabilizacji kości krzyżowej.
Operacje można wykonać w każdej chwili natomiast jej skutków nie da się już odwrócić...
Kolejna konsultacja w maju 2017 r. a tym czasem będziemy poszerzać rehabilitację i walczymy dalej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


